Krem koloryzujący Rare Beauty. Pierwsze wrażenia, cena i opakowanie
Produkt zamknięty jest w wygodnej tubce o minimalistycznym designie, co ułatwia aplikację i kontrolowanie ilości. Konsystencja jest lekka, płynna, bardzo dobrze się rozprowadza i szybko stapia ze skórą. Nie jest tłusty ani lepki, co od razu daje komfort noszenia. Cena wynosi około 170 zł za 30 ml, czyli plasuje się w segmencie kosmetyków premium, ale wydajność jest dobra.

Jak działa Rare Beauty Positive Light Tinted Moisturizer SPF 20?
✔️ Daje naturalne, zdrowo wyglądające wykończenie – nikt nie zauważy, że masz makijaż!
✔️ Nie jest tłusty, nie obciąża skóry i nie oksyduje.
✔️ Wyrównuje koloryt, wygładza pory i drobne linie.
✔️ Pasuje do jasnej cery – nie utlenia się na pomarańczowo.
✔️ Ma filtr SPF 20 i witaminę E, więc daje ochronę przeciwsłoneczną (choć mogłaby być wyższa).

Jak stosowałam krem koloryzujący?
Nakładałam go opuszkami palców lub gąbeczką, w zależności od efektu, jaki chciałam uzyskać. Z palcami wygląda bardziej naturalnie, a z gąbką daje minimalnie większe krycie. W ciągu dnia nie ściera się i wygląda świeżo przez wiele godzin, co jest ogromnym plusem.
Jedyny minus? Podkreśla suche skórki, więc jeśli masz odwodnioną cerę, lepiej nałożyć pod niego solidnie nawilżający krem lub bazę.
Efekty stosowania Rare Beauty Positive Light Tinted Moisturizer
To najlepszy produkt tego typu, jaki miałam – skóra wygląda jak naturalnie zdrowa i promienna, a kilka osób myślało, że po prostu mam świetną cerę, a nie makijaż. Nie jest tłusty, nie obciąża skóry i trzyma się bardzo dobrze w ciągu dnia.
Czy warto kupić krem koloryzujący Rare Beauty?

Rare Beauty Positive Light Tinted Moisturizer SPF 20 to rewelacyjny wybór dla fanów lekkiego, naturalnego makijażu. Daje efekt zdrowej skóry, nie czuć go na twarzy i wygląda niezwykle naturalnie. Gdyby SPF był wyższy i nie podkreślał suchych skórek, byłby ideałem!