Postanowiłam przetestować jeden z najbardziej uniwersalnych odcieni – 08 Top Dog. Już sama nazwa sugeruje (boss=szef), że mamy do czynienia z produktem, który ma dominować w kosmetyczce i skraść serca miłośniczek makijażu ust. Sprawdzam, czy ta obietnica została spełniona.
Claresa Gloss is my boss – opakowanie, cena, konsystencja i pierwsze wrażenia
Pierwsze wrażenie jest niezwykle pozytywne. Błyszczyk zamknięty jest w prostym, ale estetycznym opakowaniu z grubego plastiku, które wygląda solidnie i nowocześnie. Przezroczyste ścianki pozwalają dokładnie zobaczyć kolor produktu. Duży, lekko spłaszczony i przyjemnie miękki aplikator nabiera idealną ilość produktu, umożliwiając szybkie i precyzyjne pokrycie ust za jednym pociągnięciem. Atutem jest również cena – produkt jest łatwo dostępny i przyjazny dla portfela – zapłaciłam za niego około 12 złotych w Hebe. Jednak tym, co absolutnie uzależnia od pierwszego użycia, jest zapach. Słodka, apetyczna woń owoców sprawia, że aplikacja staje się prawdziwym sensorycznym doznaniem.

Claresa Gloss is my boss – składniki pielęgnujące usta
Siłą tego produktu jest jego starannie opracowana, wegańska formuła. Producent postawił na składniki aktywne, które nie tylko upiększają, ale również pielęgnują delikatną skórę ust. Kluczową rolę odgrywa tu kwas hialuronowy, który intensywnie nawilża, wygładza drobne linie i sprawia, że usta wyglądają na pełniejsze i bardziej jędrne. Formułę wzbogacono również o kompleks witamin A, E i F, który działa odżywczo, regenerująco oraz antyoksydacyjnie, chroniąc usta przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Warto jednak pamiętać o zawartości witaminy A i uwzględnić ją w dziennym bilansie.
Jak aplikowałam błyszczyk na usta Gloss is my boss 08 Top Dog?

Aplikacja błyszczyku to czysta przyjemność. Jego konsystencja jest idealnie wyważona – gęsta, ale nie lepka, co jest jedną z największych zalet. Produkt gładko sunie po ustach, tworząc na nich jednolitą, lustrzaną taflę bez uczucia ciężkości. Co ważne, nie spływa poza kontur ust i nie zbiera się w załamaniach, co zapewnia komfort przez cały czas noszenia. Można go aplikować bezpośrednio na usta dla naturalnego efektu lub na ulubioną pomadkę, by dodać jej trójwymiarowego blasku. Ciekawym trikiem jest nałożenie odrobiny produktu tylko na środek warg, co optycznie je powiększa i uwypukla.
Odcień 08 Top Dog to przepiękny, uniwersalny nudziak w ciepłej tonacji z subtelnymi, złotymi mikrodrobinkami. Jest to kolor niezwykle twarzowy, który pasuje do wielu typów urody i okazji – od codziennego makijażu po wieczorowe wyjścia. Drobinki są tak zmielone, że nie są wyczuwalne na ustach, a jedynie pięknie odbijają światło, nadając wargom soczysty i zdrowy wygląd. Efekt, jaki tworzy, to popularna „szklana tafla” – usta wyglądają na mokre, gładkie i pełne. Kolor jest półtransparentny, dzięki czemu delikatnie podkreśla naturalną barwę ust, nie przerysowując ich.
Jeśli chodzi o trwałość, błyszczyk Claresa radzi sobie zaskakująco dobrze jak na produkt o takiej formule. Choć oczywiście nie przetrwa posiłku w nienaruszonym stanie, to bez jedzenia i picia utrzymuje się na ustach przez kilka godzin, równomiernie i estetycznie znikając. Pozostawia po sobie uczucie nawilżenia i komfortu.

Czy warto kupić błyszczyk Claresa Gloss is my boss?
Podsumowując zalety: bardzo dobrze nawilża i utrzymuje się dość długo na ustach, nie wysusza ust, dobrze pokrywa kolorem, nie lepi się, można go kupić w niskiej, atrakcyjnej cenie. Wady? Nie ma go zbyt wiele w opakowaniu, zaledwie 5 ml, ale mi to nie przeszkadza. Na pewno wypróbuję inne kolory z serii Gloss is my boss.
Claresa Gloss is my boss w odcieniu 08 Top Dog to produkt godny polecenia. Łączy w sobie przepiękny efekt wizualny, pielęgnacyjną formułę, komfort noszenia i uzależniający zapach, a wszystko to w bardzo atrakcyjnej cenie. To idealny wybór dla każdej osoby, która chce, by jej usta lśniły i wyglądały na zdrowe i zadbane.