Tusz do rzęs Bourjois Twist Up The Volume to ukłon w stronę innowacji, co prawda ta szczotka jest już znana, lecz to moim zdaniem zmienia oblicze produktu, który jest najczęściej używanym kosmetykiem w makijażu.
Szczotka i konsystencja tuszu Bourjois Twist Up The Volume
Dwa mocne filary tego kosmetyku to na pewno szczotka, silikonowa, wyprofilowana tak, by łapała każda nawet najmniejsza rzęskę. Przekręcając pokrętło szczotka ma dwa oblicza, tradycyjna, prosta i długa, która ma na zadanie wydłużać, rozdzielać i drugie przekręcenie jej sprawia, że jest ona zakręcona co ma dać efekt podkręconych, pogrubionych rzęs.
Konsystencja tuszu nie jest ani płynna, ani zbyt gęsto, co przekłada się na sprawną aplikację tuszu nas rzęsy powieki ruchomej i dolnej, aplikacja jest łatwa i nie powoduje, rozmazywania się formuły.
Jak testowałem tusz do rzęs i jakie efekty można nim uzyskać?
Skupiłem się na dwóch typach rzęs, krótkie i rzadkie u osoby dojrzałej oraz długie, ale cienkie u osoby młodej do 30. roku życia. W obu przypadkach zastosowałem te same techniki, tak jak to producent uważa, że są najlepsze.
Pierwszą warstwę nakładam szczotką prostą, by wydłużyć rzęsy i je rozdzielić, zaś drugą warstwę aplikuję po upływie minuty zakręconą wersją, by podkręcić je i nadać objętości.

Na krótkich, jak i na dłuższych rzęsach, efekt jest taki, jak producent obiecuje. Dla mnie to przyjemność stosowania produktu, który niezależnie od rzęs nie zawodzi pod kątem obietnic i efektu. Dwie warstwy w opisanej kombinacji pozwalają cieszyć się rzęsami rozdzielonymi, pogrubionymi, wydłużonymi i podkręconymi.
Sprawdź także nasz Ranking pogrubiających tuszów do rzęs >>
Podsumowując: stwierdzam, że cena do jakości jest bardzo dobra. Innowacyjna szczotka daje wiele możliwości mając tylko jeden kosmetyk, tusz do rzęs Bourjois spełnia obietnice i tym samym jest godny polecenia.