Pierwsze wrażenie: Opakowanie i przygotowanie
Opakowanie to klasyczny, estetyczny słoiczek z proszkiem – bez zbędnych dodatków. Nie ma aplikatora, ale to właśnie daje pełną kontrolę nad ilością – sama odmierzam tyle, ile akurat potrzebuję. Wystarczy odrobina wody (albo ulubionego hydrolatu), żeby przygotować sobie świeżą, idealnie kremową maseczkę.
Zapach i konsystencja: Naturalna przyjemność
Zapach? Bardzo delikatny, wręcz neutralny – absolutnie nie drażni, co przy naturalnych glinkach bywa rzadkością. Konsystencję można łatwo dopasować – im więcej wody, tym bardziej lekka i kremowa.
Sposób aplikacji: Mały sekret skuteczności
Ważne: warto podczas aplikacji co jakiś czas spryskiwać twarz wodą lub hydrolatem, żeby glinka nie zaschła – wtedy działa najlepiej!
Stosuję ją raz w tygodniu, w ramach mojego małego „sobotniego SPA” – i już po pierwszym razie czuć było różnicę.
Efekty po miesięcznym stosowaniu
Skóra jest czysta, gładsza, mniej przetłuszczona. Po miesiącu – zdecydowanie mniej niedoskonałości, zwężone pory, a cera wygląda po prostu zdrowiej i bardziej świeżo.
Stosunek jakości do ceny
Cena? Bardzo przystępna, a produkt naprawdę wydajny – jedno opakowanie spokojnie wystarczy na kilka miesięcy.
Dla kogo polecam Nacomi Green Clay?
Zdecydowanie polecam – to świetny wybór, jeśli szukacie naturalnego, skutecznego sposobu na oczyszczenie cery. Glinka Nacomi to taki kosmetyczny klasyk, który warto mieć zawsze pod ręką.