Podkład kryjący BRUSH UP! – opinia o pokładzie o satynowym wykończeniu  

Podkład kryjący BRUSH UP! Grafika 1

Ocena recenzenta

Mówi się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Po genialnych pudrach marki BRUSH UP! (zarówno tym matującym, jak i satynowym), które na stałe zagościły w mojej kosmetyczce, postanowiłam przetestować ich satynowy podkład. Miałam nadzieję na kolejne drogeryjne odkrycie roku. Niestety, muszę przyznać już na wstępie, że tym razem nie był to najlepszy pomysł, a moja relacja z tym kosmetykiem okazała się… skomplikowana. 

Czy podkład od Maxineczki to faktycznie „Long Wear”, jak głosi nazwa? Przekonajmy się. 

Podkład kryjący BRUSH UP! – pierwsze wrażenia, opakowanie, konsystencja i cena  

Produkt został kupiony razem z pudrem satynowym (korzystając z jednej przesyłki), a jego cena była bardzo zachęcająca – zapłaciłam 22,79 zł. W tej kwocie otrzymujemy solidny, szklany pojemniczek z pompką o pojemności 32 ml. Opakowanie wygląda na droższe, niż jest w rzeczywistości, co jest miłym akcentem. 

Mój wybór padł na kolor Ivory. I tu pojawił się pierwszy zgrzyt. Niestety, kolor musiałam dobierać w ciemno przez internet. Bardzo bałam się beżu (często drogeryjne beże wpadają w pomarańcz), więc asekuracyjnie zdecydowałam się na jaśniejszy Ivory. Co się okazało – nie było to zbyt dobrym pomysłem… Odcień jest naprawdę jasny, wręcz blady. Jeśli chodzi o samą formułę, podkład ma bardzo przyjemną, kremową konsystencję. Jest bardzo gęsty i treściwy, nie spływa z dłoni, co dawało nadzieję na dobre krycie. 

Jakie efekty ma dać podkład BRUSH UP!?  

Producent stawia poprzeczkę wysoko. Obietnice to przede wszystkim naturalne krycie, pielęgnacja i satynowe wykończenie. Podkład ma za zadanie maskować niedoskonałości i zaczerwienienia, jednocześnie dbając o skórę. Formuła ma być lekka, bez wysuszania i efektu maski, a dodatkowo została wzbogacona o kwas hialuronowy i skwalan, co brzmi jak marzenie dla cery potrzebującej nawilżenia. 

Podkład kryjący BRUSH UP!  Grafika 2

Jak używałam podkładu kryjącego o satynowym wykończeniu? 

Podkład testowałam w moim standardowym rytuale: nakładałam go po porannym myciu twarzy i aplikacji kremu nawilżającego lub serum. Próbowałam różnych metod – aplikowałam częściowo palcami, a częściowo wilgotną gąbką, żeby sprawdzić, jak najlepiej pracuje. 

Wnioski? Niestety, podkład bardzo mocno się ciastkuje. Mimo starań i różnych baz, szybko się ściera i niemożliwie waży w strefie T. Jeśli chodzi o efekt wizualny, krycie określiłabym jako lekkie, maksymalnie średnie. Dlaczego? Bo trudno dobudować kolejną warstwę z racji rolowania się produktu na skórze. Próba dołożenia produktu kończyła się zazwyczaj zrobieniem „dziury” w makijażu. 

Twarz przed i po nałożeniu podkładu = kryjącego BRUSH UP!

Czy podkład kryjący o satynowym wykończeniu BRUSH UP! jest warty polecenia?  

Będę szczera: niestety, po całym dniu podkład nie wygląda perfekcyjnie. Deklarowany „Long Wear” to u mnie mit – produkt nie wytrzymuje pełnych 8 godzin. Zauważyłam, że brzydko się ściera, a cera lekko świeci w miejscach, gdzie nie był nakładany puder. Kosmetyk po prostu nie trzyma się dobrze przez cały dzień, co go u mnie skreśla

Muszę być sprawiedliwa – o ile zbyt jasny kolor to moja wina (nauczka na przyszłość: mogłam kupić stacjonarnie w drogerii, a nie online, by sprawdzić testery), o tyle trwałość pozostawia wiele do życzenia

Szukając pozytywów: na plus to fakt, że podkład nie wysusza i nie tworzy efektu maski (nie czuć tego ciężaru, jak chociażby robi to u mnie kultowy podkład Estée Lauder). Jest komfortowy w noszeniu, dopóki… nie spojrzymy w lustro po kilku godzinach. A szkoda, bo po rewelacyjnych pudrach liczyłam na coś równie dobrego od tej marki

Cóż, tymczasem wracam do moich sprawdzonych kremów BB i nadal jestem na ścieżce poszukiwania mego podkładu numer 1. 

Spis treści

Inne recenzje autora

Zostań współtwórcą
Oh My Face!

Czy jesteś pasjonatem kosmetyków i pielęgnacji skóry, który chciałby podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z szerszą publicznością? Dołącz do naszego zespołu w Oh My Face jako recenzent! Stań się częścią społeczności, która wspiera transparentność i edukację w branży beauty. 

Jako recenzent w Oh My Face będziesz miał możliwość testowania najnowszych produktów na rynku, od uznanych marek po ekscytujące nowości od małych, niezależnych producentów. Twoje recenzje będą miały realny wpływ, pomagając innym dokonać świadomych wyborów kosmetycznych. Niezależnie od tego, czy jesteś ekspertem w dziedzinie kosmetologii, czy po prostu entuzjastą piękna, Twoja opinia ma dla nas wartość. 

Współpraca oh my face

Autorzy i recenzenci