Lancôme Long Time No Shine Loose Setting Powder – recenzja 

Puder Lancome Long Time No Shine - zdjęcie tytułowe

Ocena recenzenta

Jako osoba z suchą skórą rzadko sięgam po mocno matujące pudry zazwyczaj boję się, że podkreślą suche partie, skórki albo sprawią, że makijaż wygląda zbyt „płasko”. Kiedy więc zdecydowałam się przetestować puder Lancôme  Long Time No Shine, byłam trochę sceptyczna i jednocześnie ciekawa, czy – mimo wszystko – może się sprawdzić w moim przypadku. Okazało się, że… jak najbardziej może, choć są pewne „ale”. 

Puder sypki Lancôme Long Time No Shine od razu daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z produktem klasy premium. Zamknięty jest w eleganckim, choć plastikowym opakowaniu, które prezentuje się bardzo luksusowo na toaletce, a subtelny, przyjemny zapach umila aplikację. Cena, wynosząca około 259 złotych za 10 gramów produktu, pozycjonuje go w wyższym segmencie cenowym, co jest charakterystyczne dla marki Lancôme. Warto dodać, że w gamie dostępne są dwa uniwersalne odcienie: transparentny dla jasnych i średnich karnacji oraz głębszy wariant dla cery o ciemniejszej tonacji, co ułatwia dobór idealnego koloru. 

Formuła i aplikacja pudru Lancôme  

Puder ma formułę sypką – przynajmniej w założeniu producenta. W rzeczywistości – przynajmniej w moim opakowaniu – miałam wrażenie, że nie jest bardzo drobno zmielony i czasem trudno było wydobyć odpowiednią ilość przy rozsądnym nakładaniu. Do pudru dołączony jest miękki puszek, co jest atutem – daje wygodę aplikacji, choć ja nadal używam pędzla, by mój makijaż wyglądał naturalniej i nie przesadzić z ilością. 

 Aplikacja: nałożyłam lekką warstwę głównie w strefie T oraz delikatnie na policzki – i efekt był całkiem przyjemny. 

Puder Lancome Long Time No Shine - puszek - zdjęcie

Wykończenie pudru na skórze Lancôme Long Time No Shine Loose  

Choć to produkt matujący, muszę powiedzieć – przy suchej skórze wygląda ok, jeśli użyje się go z głową. Puder nie daje efektu ciężkiego, płaskiego matu. Na mojej skórze efekt był taki: skóra wyglądała ujednolicona, makijaż utrwalony, ale nadal naturalny. 

Trwałość i zachowanie w ciągu dnia pudru Lancôme  

Po kilku godzinach noszenia makijażu puder utrzymał się dobrze – strefa T nie świeciła się nadmiernie, choć przy suchej skórze nie oczekuję ekstremalnej matowości. Zauważyłam, że jeśli nałożyłam go „z głową” – czyli niewielką ilość – makijaż wyglądał świeżo nawet po 6-8 godzinach. Nie zbierał się w suchych miejscach, nie podkreślał skórek – co jest dużym plusem przy mojej cerze. 

Jednak – jeśli przesadziłam z ilością (co łatwo zrobić, kiedy puder wydaje się „ciężej wydobyć”), to efekt bywał trochę zbyt suchy lub pudrowy – co nie jest komfortowe przy suchej skórze. 

Do jakiej skóry i kiedy stosować puder Lancôme? 

Choć produkt jest reklamowany głównie dla skóry z tendencją do błyszczenia (tłustej lub mieszanej) – stwierdzam, że może sprawdzić się także przy skórze suchej, pod warunkiem że: 

  • nakładasz pudru niewielką ilość, głównie tam, gdzie potrzebujesz utrwalenia (np. strefa T), 
  • unikasz grubych warstw, które mogą wyglądać ciężko. 

Jeśli Twoja cera jest bardzo sucha z widocznymi suchymi skórkami, to nadal może być konieczne przygotowanie skóry (serum, krem) i użycie lekkiej warstwy pudru – co przy mnie zadziałało. 

Minusy – czyli co bym poprawiła! 

  • Jak wspomniałam – wydobycie produktu bywało trudniejsze niż się spodziewałam: struktura pudru nie była aż tak ultra-drobna, co sprawiało, że puszek lub pędzel czasem „brał” zbyt dużo lub nierównomiernie – trzeba było uważać. 
  • Przy suchej skórze trzeba naprawdę pilnować ilości – jeśli nałożysz za dużo, może wyglądać tłusto-matowo lub zbyt „pudrowo”. 
  • Choć wykończenie dla mnie było akceptowalne – jeśli oczekujesz absolutnie „żywej” skóry, może być minimalnie odczuwalne, że „coś tam jest”. 

Moja ogólna opinia o Lancôme Long Time No Shine Loose Setting Powder  

Podsumowując: to naprawdę dobry puder utrwalający – również dla suchej skóry – o ile traktuje się go jako element utrwalenia, a nie całkowitego „matowania” twarzy. Daje przyjemny efekt, wygląda naturalnie i nie podkreśla suchych partii. Przy mojej suchej cerze działał komfortowo, choć musiałam uważać z ilością i techniką nakładania. 

Puder sypki Lancôme Long Time No Shine to prawdziwy niezbędnik dla każdej posiadaczki cery mieszanej i tłustej, a także dla tych, którzy pragną utrwalić makijaż na wiele godzin bez efektu ciężkości. Jego formuła perfekcyjnie matuje skórę, dając efekt „soft focus”, który optycznie wygładza pory i drobne niedoskonałości. To idealny produkt, by zmatowić strefę T, nie zabierając przy tym blasku reszcie twarzy. Czy warto go kupić? Zdecydowanie tak. Jeśli szukasz luksusowego pudru, który utrzyma błyszczenie w ryzach przez cały dzień, nie wysuszy skóry i będzie stanowić perfekcyjną „kropkę nad i” w makijażu, ten produkt jest wart każdej złotówki i stanie się Twoim ulubieńcem. 

 Jeśli miałabym ocenić – dałabym mu ★★★★☆ (4/5) – minus za trudność w wydobyciu produktu i konieczność nieco większej uwagi przy suchych partiach. Ale zdecydowanie polecam – szczególnie jeśli szukasz pudru dobrego jakościowo, trwałego, który dobrze utrwali makijaż. 

Spis treści

Inne recenzje autora

Zostań współtwórcą
Oh My Face!

Czy jesteś pasjonatem kosmetyków i pielęgnacji skóry, który chciałby podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z szerszą publicznością? Dołącz do naszego zespołu w Oh My Face jako recenzent! Stań się częścią społeczności, która wspiera transparentność i edukację w branży beauty. 

Jako recenzent w Oh My Face będziesz miał możliwość testowania najnowszych produktów na rynku, od uznanych marek po ekscytujące nowości od małych, niezależnych producentów. Twoje recenzje będą miały realny wpływ, pomagając innym dokonać świadomych wyborów kosmetycznych. Niezależnie od tego, czy jesteś ekspertem w dziedzinie kosmetologii, czy po prostu entuzjastą piękna, Twoja opinia ma dla nas wartość. 

Współpraca oh my face

Autorzy i recenzenci