Tint Beauty of Joseon – pierwsze wrażenia, opakowanie, konsystencja i cena
Pierwszy kontakt z produktem to zgrabna, plastikowa buteleczka o pojemności 50 ml, która jest poręczna i idealna do wrzucenia do torebki czy kosmetyczki podróżnej. Minimalistyczny design jest typowy dla marki i wygląda bardzo estetycznie. Niestety, już przy pierwszej aplikacji pojawił się mały zgrzyt – opakowanie. Choć wygląda dobrze, precyzyjne dozowanie produktu jest trudne. Trzeba je lekko ścisnąć, a wtedy fluid potrafi „wystrzelić” w zbyt dużej ilości, co przy jego cenie jest dość frustrujące. A cena nie należy do najniższych – bez promocji za 50 ml musimy zapłacić około 90 zł, co plasuje go na wyższej półce cenowej wśród drogeryjnych SPF-ów.
Na szczęście to, co znajduje się w środku, wynagradza mankamenty opakowania. Konsystencja jest absolutnie fantastyczna – bardzo lekka, płynna, niemal wodnista. Rozsmarowuje się błyskawicznie, nie pozostawiając smug ani uczucia lepkości. Wchłania się w mgnieniu oka, co jest ogromnym plusem w porannej pielęgnacji. Na uwagę zasługuje też niemal niewyczuwalny zapach, co z pewnością docenią osoby z wrażliwą skórą i te, które nie lubią perfumowanych kosmetyków do twarzy.

Jakie efekty ma dać krem koloryzujący na słońce Beauty of Joseon?
Zgodnie z obietnicą producenta, Daily Tinted Fluid Sunscreen ma być produktem wielozadaniowym. Jego głównym celem jest oczywiście ochrona przeciwsłoneczna na poziomie SPF 30 i PA++, która zabezpiecza skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania UVA i UVB. To idealny poziom ochrony na co dzień – na wiosnę, jesień, w pochmurne dni czy kiedy większość czasu spędzamy w pomieszczeniach. Na letnie, upalne dni na plaży z pewnością sięgnęłabym jednak po coś z filtrem SPF 50.
Drugim kluczowym zadaniem jest działanie koloryzujące. Produkt ma wyrównywać koloryt cery, tuszować drobne niedoskonałości i nadawać skórze zdrowy, promienny wygląd. Warto jednak podkreślić, że słowo „tinted” (koloryzujący) jest tu kluczowe. Nie jest to krem BB ani tym bardziej podkład. Jego pigmentacja jest bardzo subtelna. Delikatnie ujednolica skórę, ale nie zakryje większych przebarwień czy wyprysków. Jego celem jest nadanie cerze efektu „moja skóra, tylko lepsza” poprzez lekkie stonowanie i rozświetlenie.

Jak używałam tintu Fluid Sunscreen Beauty of Joseon?
Testowałam ten produkt na dwa sposoby i muszę przyznać, że w jednej roli sprawdził mi się fenomenalnie, a w drugiej – nie do końca. Jego absolutnie najlepszym zastosowaniem jest rola bazy pod makijaż. Lekka, szybko wchłaniająca się formuła tworzy idealnie gładkie płótno dla podkładu. Nie roluje się, nie ciastkuje i świetnie współpracuje z innymi kosmetykami. Dodatkowo zapewnia solidną dawkę ochrony SPF, dzięki czemu nie muszę nakładać kolejnej warstwy produktu. W tej roli byłam nim zachwycona.
Inaczej wyglądała sytuacja, gdy próbowałam nosić go solo, jako jedyny produkt „makijażowy”. Jak wspomniałam, krycie jest minimalne, co samo w sobie nie jest wadą. Problemem dla mnie okazało się jednak wykończenie. Fluid pozostawia na skórze wyraźną poświatę w stylu „glow”, która na mojej mieszanej cerze po kilku godzinach zaczynała wyglądać jak nieestetyczne błyszczenie. Osoby z suchą skórą lub fanki efektu „glass skin” mogą być tym efektem zachwycone, jednak ja nie czułam się w nim w pełni komfortowo bez przypudrowania.

Czy krem na słońce Beauty of Joseon jest warty polecenia?
Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna i brzmi: to zależy. Jeśli szukasz lekkiego jak piórko kremu z filtrem, który będzie idealną, ochronną bazą pod makijaż, a cena nie gra dla Ciebie kluczowej roli – będziesz zachwycona. To produkt o pięknej, komfortowej formule, który świetnie przygotowuje skórę na dalsze kroki makijażowe. Jest to propozycja dla osób, które cenią sobie minimalistyczną pielęgnację i nie potrzebują mocnego krycia.
Komu bym go nie poleciła? Osobom, które oczekują od produktu koloryzującego widocznego wyrównania kolorytu i zakrycia niedoskonałości – ten tint jest na to zbyt subtelny. Odradzałabym go również fankom matowego wykończenia oraz osobom szukającym budżetowych rozwiązań. W tej cenie można znaleźć wiele innych, równie dobrych kremów z filtrem, choć może nie o tak eleganckiej formule.
Daily Tinted Fluid Sunscreen od Beauty of Joseon to produkt pełen sprzeczności. Z jednej strony zachwyca niezwykle lekką, komfortową konsystencją i tym, jak fantastycznie sprawdza się w roli bazy pod makijaż. Z drugiej rozczarowuje trudnym w obsłudze opakowaniem, bardzo wysoką ceną i wykończeniem, które nie każdemu przypadnie do gustu. To luksusowy kosmetyk, który najlepiej odnajdzie się w kosmetyczce osoby szukającej niewyczuwalnej ochrony SPF do stosowania pod podkład. Jako samodzielny produkt koloryzujący, dla mnie okazał się niewystarczający. Czy jest to hit? Dla konkretnej grupy odbiorców na pewno tak, ale z pewnością nie jest to produkt uniwersalny dla każdego.