Pierwsze wrażenia – opakowanie, wygląd i cena pudru do twarzy
Puder do twarzy upiększająco-kryjący Nanorevit Perfecting w odcieniu 01 ivory prezentuje się elegancko w okrągłym, kompaktowym opakowaniu z lusterkiem umieszczonym w wieczku. Produkt jest zabezpieczony folią ochronną, co gwarantuje jego świeżość i higieniczne przechowywanie. Sam puder występuje w formie prasowanego kamienia o wadze 9 gramów i charakteryzuje się delikatnym, kosmetycznym zapachem, który nie jest przytłaczający ani drażniący. Jasny odcień ivory doskonale komponuje się z cerą o chłodnym lub neutralnym podtonie, zapewniając naturalne wykończenie makijażu.

Puder do twarzy Nanorevit Perfecting dostępny jest w czterech starannie dobranych odcieniach, które odpowiadają różnym typom karnacji.
- 01 Ivory to najjaśniejsza propozycja, idealna dla bardzo jasnej cery o chłodnym lub neutralnym podtonie;
- 02 Sand został stworzony z myślą o cerze jasnej do średniej o neutralnym podtonie;
- Natural Beige świetnie sprawdza się na cerze średniej o ciepłym podtonie;
- Warm Beige to najciemniejsza opcja, przeznaczona dla skóry śniadej o ciepłym podtonie.
Kosztuje około 30 złotych w promocjach, w regularnej cenie około 50 zł.
Co obiecuje producent?
Nanorevit Perfecting to puder o właściwościach matujących i kryjących, który skutecznie maskuje niedoskonałości i reguluje wydzielanie sebum.
Puder do twarzy PAESE zawiera mieszankę składników konwencjonalnych i naturalnych, gdzie główną bazę stanowią Talk (Talc) i Mika (Mica), czyli minerały powszechnie stosowane w kosmetykach
pudrowych. Istotnym składnikiem jest olej z czarnej porzeczki (Ribes Nigrum Seed Oil), który wykazuje właściwości pielęgnacyjne i przeciwzapalne. Formuła została wzbogacona o allantoinę (Allantoin) o działaniu łagodzącym oraz witaminę E (Tocopherol) i C (Ascorbic Acid), które chronią skórę przed wolnymi rodnikami. Produkt zawiera również składniki technologiczne jak Boron Nitride i Dimethicone, które poprawiają aplikację i trwałość pudru. Warto jednak zauważyć, że produkt zawiera składniki przyjazne skórze jak alantoina czy witaminy, a obecność tlenku cynku (Zinc Oxide) zapewnia delikatną ochronę przeciwsłoneczną.
Czy puder z Paese jest dobry?

Jak używałam pudru Paese? Nakładałam go delikatnie pędzlem do pudru, który pozwala mi na bardziej precyzyjną aplikację w okolicach nosa i pod oczami. Szczególnie doceniam jego właściwości matujące: skutecznie radzi sobie z nadmiarem sebum w strefie T, nie wysuszając przy tym reszty twarzy. Co ciekawe, mimo że jest to puder kryjący, nie tworzy efektu maski, wygląda bardzo naturalnie. Puder nie podkreśla suchych skórek ani zmarszczek. Czy Paese zatyka pory? Zdecydowanie nie!
Używam go zarówno na sam krem BB, gdy potrzebuję lekkiego krycia, jak i na podkład w dni, gdy zależy mi na pełniejszym makijażu. Lusterko w opakowaniu bardzo się przydaje do poprawek w ciągu dnia, choć zazwyczaj wystarczy mi jedna aplikacja rano, która utrzymuje się przez około 4-5 godzin. Na szczęście znika dość estetycznie: nie waży się i nie robi plam.
Wady? Na pewno oksydacja – najjaśniejszy kolor 01 ivory dość mocno ciemnieje na skórze po aplikacji, co mnie dość mocno zaskoczyło. Na plus, chociaż nie dotyczy to bezpośrednio kosmetyku, zaliczam fakt, iż PAESE nie testuje na zwierzętach, a puder jest wyprodukowany w Polsce.
Reasumując, chwalę go za jego doskonałe właściwości matujące przy jednoczesnym zachowaniu naturalnego wyglądu skóry, bez efektu przesuszenia czy podkreślania niedoskonałości. Stosunek jakości do ceny wypada korzystnie i dlatego pewnie jeszcze nie raz po niego sięgnę. Warto przetestować i przekonać się samemu.
